Kolejne „NIE” dla wirtualnego biura

Małgorzata Gach23 września 2017Komentarze (0)

Wirtualne biuro czyli miejsce zapewniające co najmniej adres do korespondencji, przekazywanie tejże korespondencji i inne dodatkowe usługi jak miejsce na spotkania z kontrahentami, wysyłanie poczty itp. – miało w zamyśle ułatwiać prowadzenie działalności głównie mniejszych firm, zmniejszając koszty ich funkcjonowania.

No ale temat wirtualnego biura budzi już od jakiegoś czasu spore wątpliwości, przy czym nie chodzi generalnie o taką konstrukcję w ogóle ale o problem rejestracji podatników VAT.

Na temat stanowiska NSA w tym temacie była mowa m.in. w artykule pt. Wirtualne biuro – niekorzystne orzeczenie NSA.

Jeśli zatem chciałbyś zarejestrować działalność gospodarczą czy to jednoosobową czy też spółkę w wirtualnym biurze powinieneś wiedzieć, że Naczelny Sąd Administracyjny uznał, że:

  • Adres siedziby podatnika musi być adresem faktycznego miejsca, w którym funkcjonuje zarząd przedsiębiorstwa i zapadają istotne decyzje dotyczące ogólnego nim zarządzania.
  • Adres taki musi zawierać nazwę miejscowości, ulicy, numer budynku oraz lokalu, który to lokal musi spełniać warunki dla funkcjonowania zarządu oraz zarządzania przedsiębiorstwem podatnika.
  • Nadto NSA uznał, że „adres siedziby” dla celów VAT nie może stanowić adresu udostępnianego wielu podmiotom w celu umożliwienia rejestracji w Krajowym Rejestrze Sądowym, jeśli podmioty te nie wykonują w ww. lokalu faktycznie żadnej działalności, w tym funkcji zarządu.

Ostatnio w tym temacie tj. w temacie wirtualnego biura wypowiedział się WSA w Rzeszowie w wyroku z dnia 29 sierpnia 2017 r., sygn. akt I SA/Rz 408/17.

Sąd ten stwierdził w oparciu także o art. 216 Dyrektywy 2006/112/WE z dnia 28 listopada 2006 r. w sprawie wspólnego systemu podatku od wartości dodanej (Dz.U.UE.L. Nr 347, poz. 1) oraz art. 22 ust. 1 rozporządzenia Rady UE nr 904/2010 z dnia 7 października 2010 r. w sprawie współpracy administracyjnej oraz zwalczania oszustw w dziedzinie podatku od wartości dodanej (Dz.U.UE.L. Nr 268, poz. 1), że:

„W orzecznictwie sądowym podkreśla się wagę i znaczenie wskazania w zgłoszeniu rejestracyjnym VAT siedziby podatnika i adresu prowadzonej działalności (zob. m. in. wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego z dnia 26 sierpnia 2015 r. sygn. I FSK 112/15). Nie mogą one mieć charakteru wirtualnego (nierzeczywistego) biura, lecz muszą faktycznie umożliwiać podejmowanie centralnych decyzji zarządzających organowi wykonawczemu danego przedsiębiorstwa. Pod adresem takim muszą być faktycznie realizowane funkcje (czynności) związane z prowadzoną działalnością”.

Wyrok taki zapadł w odniesieniu do stanu faktycznego, w którym umowa najmu na czas nieokreślony obejmowała powierzchnię 5 m2. W lokalu tym działalność miały prowadzić także inne podmioty. Lokal nie był przy tym oznaczony, zaś korespondencja była odbierana przez upoważnionego pracownika wynajmującego, zaś jako przedmiot działalności wskazano „pozostałą sprzedaż detaliczną prowadzoną w niewyspecjalizowanych sklepach”, „transport drogowy towarów”, czy m.in. „magazynowanie i przechowywanie pozostałych towarów. W takim stanie faktycznym WSA potwierdził zasadność stanowiska organu podatkowego, który odmówił zarejestrowania podatnika jako podatnika VAT.

Decydując się zatem na rozpoczęcie prowadzenia działalności gospodarczej, należy także wziąć pod uwagę te niekorzystne dla podatników tezy dotyczące wirtualnego biura.

Przepisy Kodeksu spółek handlowych zawierają opis całej procedury likwidacyjnej spółki z ograniczoną odpowiedzialnością. W uproszczeniu obejmuje ona podjęcie uchwały w sprawie rozwiązania umowy spółki z o.o., powołanie likwidatorów, opublicznienie informacji na temat likwidacji oraz czynności likwidacyjne kończące się złożeniem do rejestru sądowego KRS – wniosku o wykreślenie takiej spółki z rejestru.

W związku z tym, jeśli będziesz chciał zlikwidować swoją spółkę z o.o. musisz podjąć wszystkie te działania. Niestety musisz się przy tym liczyć z aspektem czasu, przeprowadzenie takiej likwidacji jest po prostu dość długotrwałe.

Niezależnie jednak od powyższego, pojawić się może tutaj dodatkowa kwestia. Nie chcesz już prowadzić danej spółki z o.o. ale komplikacja polega na tym, nie ma ona już żadnego majątku a ma nadal pewne zobowiązania wobec podmiotów trzecich.

Czy zatem możliwe jest wykreślenie z rejestru spółki z o.o. z długami – tj. spółki której majątek nie wystarczył niestety na pokrycie wszystkich zobowiązań. Z orzecznictwa oraz doktryny wynika, że jest to możliwe – więcej na ten temat we wpisie pt.: Czy można zlikwidować spółkę z ograniczoną odpowiedzialnością z długami.

Skoro tak, to powstać może dalej idące – tym razem już podatkowe pytanie:

Czy wartość niespłaconych zobowiązań, które pozostaną w spółce na dzień wykreślenia spółki z KRS będzie stanowiła przychód takiej spółki podlegający opodatkowaniu podatkiem dochodowym?

Spółka zostanie przecież zwolniona z obowiązku zapłaty kwot, które w innych okolicznościach musiałaby zapłacić i nie byłaby zwolniona z obowiązku ich zapłaty.

Zaznaczyć trzeba, że co do zasady do przychodów podatkowych oprócz otrzymanych pieniędzy na gruncie ustawy o podatku dochodowym od osób prawnych zalicza się m. in. wartość umorzonych lub przedawnionych zobowiązań, w tym z tytułu zaciągniętych pożyczek (kredytów).

Ważne jest jednak, że umorzenie zobowiązania będzie przychodem podatkowym wyłącznie w sytuacji, w której dojdzie ono do skutku w drodze nieodpłatnego zwolnienia z długu. Umorzenie jednak takie (zwolnienie z długu) wywoła skutki prawne jedynie w związku z zawarciem umowy pomiędzy wierzycielem i dłużnikiem.

Natomiast w przypadku wykreślenia spółki z o.o. z rejestru, umorzenie takiej następuje niejako z automatu – nie występuje tutaj element w postaci umowy pomiędzy spółką z o.o. a jej wierzycielami. W związku z tym w takim stanie rzeczy wartość zobowiązań spółki z o.o. wykreślonej z rejestru przedsiębiorców KRS nie będzie stanowiła dla takiej spółki przychodu do opodatkowania.

Likwidując spółkę z o.o. w takich warunkach nie zapłacisz zatem podatku dochodowego od osób prawnych.

Wnioski takie potwierdzają także organy podatkowe np. w interpretacji Dyrektora KAS z dnia z 14 lipca 2017 r., sygn. 0114-KDIP2-3.4010.124.2017.1.MC czy Dyrektora Izby Skarbowej w Warszawie z dnia 22 czerwca 2016 r, IPPB6/4510-323/16-2/AP, z dnia 20 stycznia 2016 r. IPPB3/4510-931/15-2/PS, czy Dyrektora Izby Skarbowej w Katowicach z dnia 13 stycznia 2015 r, IBPBI/2/423-1262/14/MO.

Począwszy od 1 stycznia 2017 r. zaczęły obowiązywać regulacje ustaw o podatkach dochodowych wyłączające z kosztów uzyskania przychodów płatności przekraczające kwotę 15.000 zł a dokonane gotówką tj. nie za pośrednictwem rachunku płatniczego przedsiębiorcy.

Przepis podatkowy precyzuje, że:

„Podatnicy nie zaliczają do kosztów uzyskania przychodów kosztu w tej części, w jakiej płatność dotycząca transakcji określonej w art. 22 ustawy z dnia 2 lipca 2004 r. o swobodzie działalności gospodarczej (Dz.U. z 2015 r. POZ. 584 z późn. zm.) została dokonana bez pośrednictwa rachunku płatniczego”.

Jeśli zatem dokonałeś płatności gotówkowej (z pominięciem rachunku bankowego) na rzecz swojego kontrahenta przedsiębiorcy  (przepis ten nie dotyczy płatności na rzecz konsumenta) o wartości przekraczającej 15.000 zł to nadwyżka ponad te 15.000 zł – zgodnie z przepisami ustawy nie będzie mogła stanowić u Ciebie kosztu uzyskania przychodu.

Ale przecież przedsiębiorcy pozostają ze sobą w różnych stosunkach prawnych, łączą ich też umowy ramowe i umowy o stałej współpracy. Może być zatem i tak, że poszczególne faktury wystawiane w wykonaniu takich umów a płatne gotówką będą się mieścić poniżej 15.000 zł. ale z kolei już np. łączna suma wynikająca z wystawionych do takiej umowy faktur może znacznie przekroczyć owe magiczne 15.000 zł.

Musiało się zatem pojawić pytanie, czy kwotę 15.000 zł należy odnosić do każdej faktury wystawianej do umowy samodzielnie (w oparciu o dane zamówienie), czy też trzeba dokonać zsumowania tych kwot. W tym drugim przypadku kilka faktur w ramach umowy ramowej spokojnie doprowadziłoby do przekroczenia 15.000 zł. Wobec tego gdyby były regulowane gotówką, to płacący za nie niewątpliwie mógłby mieć problem z zaliczeniem tych płatności gotówkowych do kosztów uzyskania przychodów.

W tym zakresie wypowiadał się także Dyrektor KAS w interpretacjach podatkowych. I tak w interpretacji z dnia 16 marca 2017 r znak: 1462-IPPB6.4510.6.2017.1.AM organ wskazał, że:

pojęcie transakcji w rozumieniu przepisu art. 15d ust. 1 ustawy o podatku dochodowym od osób prawnych należy utożsamiać ze sprzedażą dokonaną w oparciu o daną fakturę VAT, nie zaś sumą sprzedaży dokonanej w oparciu o umowę ramową”.

W przypadku umów ramowych/umów o współpracy ważna pozostaje zatem wartość poszczególnych zamówień, nie zaś suma sprzedaży dokonanej w oparciu o tego typu umowę.

Tym samym, jeśli w ramach działalności wykonując umowę ramową/umowę współpracy dokonujesz płatności gotówkowej faktur na kwoty poniżej 15.000 zł. to nie powinieneś mieć problemu z ich zaliczeniem do kosztów uzyskania przychodów, nawet wtedy kiedy suma wszystkich płatności gotówkowych wynikających z szeregu faktur wystawionych do tej samej umowy przekroczy 15.000 zł.

Niewątpliwie jednym z podstawowych sposobów dofinansowania działalności spółki osobowej przez jego wspólnika jest udzielenie spółce osobowej pożyczki przez takiego wspólnika.

Skoro pożyczka – to naturalnie za wykorzystanie kapitału należy się wynagrodzenie a zatem stosowne oprocentowanie. Zgodnie z przepisami podatkowymi generalnie odsetki od pożyczki czy kredytu zapłacone lub skapitalizowane stanowią dla spółki koszt uzyskania przychodu.

Tak również mogłoby być w przypadku udzielenia spółce osobowej pożyczki przez jej wspólnika.

Niestety nie jest tak do końca.

O ile bowiem jako wspólnik spółki osobowej (niezależnie od tego czy jesteś osobą fizyczną czy osobą prawną) udzielisz swojemu podmiotowi pożyczki, to musisz się liczyć z tym, że odsetki od tej pożyczki nie będą dla Ciebie kosztem uzyskania przychodu. Przypomnieć jeszcze trzeba, że w przypadku spółek osobowych podatnikami podatku dochodowego są wspólnicy i każdemu z nich przypisuje się przychody i koszty stosownie do przyjętego w umowie spółki udziału w zysku.

Podstawę do wyłączenia takich odsetek z kosztów uzyskania przychodów stanowi przepis, którego brzmienie bynajmniej na taki skutek nie wskazuje.

Chodzi tutaj mianowicie o art. 16 ust 1 pkt. 13 Ustawy o CIT (analogiczną normę zawiera art. 23 ust. 1 pkt. 9) Ustawy o PIT).

Przepis ten stanowi, że:

„nie uważa się za koszty uzyskania przychodów (…) 13) odsetek od własnego kapitału włożonego przez podatnika w źródło przychodów„.

Wprawdzie przepis brzmi jak brzmi, ale zgodnie z orzecznictwem sądowym: „W art. 16 ust. 1 pkt 13 ustawy z dnia 15 lutego 1992 r. o podatku dochodowym od osób prawnych (t.j. Dz.U. z 2000 r. Nr 54, poz. 654 ze zm.) chodzi o „kapitał własny” rozumiany szeroko – jako każda forma przekazania własnych środków udziałowca spółce osobowej. Zatem pożyczka udzielona spółce osobowej może zostać uznana za „własny kapitał włożony w źródło przychodów” w rozumieniu art. 16 ust. 1 pkt 13 ww. ustawy” z wyroku WSA we Wrocławiu z dnia 11.07.2011 r. I SA/Wr 620/11.

Z innego orzeczenia wynika, że: Odsetki od pożyczki udzielonej spółce przez wspólnika oraz oprocentowanie z tytułu wykupu dłużnych papierów wartościowych nie stanowią dla spółki, która udziela pożyczki, jako odsetki od własnego kapitału włożonego przez podatnika w źródło przychodów, kosztów uzyskania przychodów”.- z wyroku NSA z dnia 25.10.2013 r. sygn. II FSK 2879/11.

Zatem zastanawiając się i planując dofinansowanie własnej spółki musisz uwzględnić także i ten skutek, że odsetki od pożyczki udzielonej spółce osobowej nie będą stanowiły dla Ciebie kosztu uzyskania przychodu.

 

Pierwsze zasiedlenie TSUETzw. pierwsze zasiedlenie to zmora wielu podatkowców, usiłujących zbadać, czy dostawa zabudowanej nieruchomości powinna skorzystać ze zwolnienia od podatku VAT czy też raczej powinna być opodatkowana.

Jakiś czas temu pisałam o wątpliwościach, co do zgodności naszej ustawy o podatku VAT z Dyrektywą unijną. Wątpliwości do doprowadziły do skierowania pytania prejudycjalnego do Trybunału Sprawiedliwości UE przez Naczelny Sąd Administracyjny.

Orzeczenie TSUE jeszcze póki co nie ma, ale ostatnio pojawiło się stanowisko Rzecznika Generalnego TSUE (sprawa C 308/16), które może wskazywać na przyszłe rozstrzygnięcie Trybunału.

Dla przypomnienia w skrócie, zgodnie z polską ustawą podatkową pierwsze zasiedlenie budynku ma miejsce wtedy, kiedy budynek taki został oddany do użytkowania w wykonaniu czynności podlegających opodatkowaniu, pierwszemu nabywcy lub użytkownikowi budynków, budowli lub ich części, po ich wybudowaniu lub ulepszeniu.

Skutkiem takiej definicji, nawet jeśli w przeszłości dawno temu wybudowałeś budynek, który użytkowałeś dla własnych celów, to decydując się obecnie na jego sprzedaż powinieneś tę dostawę opodatkować podatkiem VAT.

Natomiast zdaniem Rzecznika Generalnego TSUE pierwsze zasiedlenie równie dobrze może być związane z czynnością nieopodatkowaną. Użytkowanie budynku przez właściciela przez co najmniej dwa lata jest zrównane z pierwszą dostawą i jego późniejsza sprzedaż powinna być zwolniona z VAT.

W tym zatem zakresie polska ustawa o podatku VAT narusza zdaniem Rzecznika Generalnego TSUE dyrektywę unijną.

Cóż, zobaczymy jak sprawa potoczy się dalej………………