własne cele mieszkaniowe Podatki w spółkach Małgorzata GachJednym z najbardziej popularnych tematów podatkowych u osób fizycznych jest kwestia przeznaczenia środków ze sprzedaży nieruchomości prywatnych przed upływem 5 lat na nabycie kolejnego lub kolejnych mieszkań wynajmowanych następnie podmiotom trzecim. Jak to się ma do przeznaczenia środków na zaspokojenie własnych celów mieszkaniowych – to jest pytanie.

Oczywiście zdaniem organów podatkowych zaspokojenie własnych celów mieszkaniowych to tylko taka sytuacja, w której podatnik w lokalu tym zamieszka i to od razu po jego nabyciu i najlepiej, żeby mieszkał tam przez całe życie L.

Sądy administracyjne zajmowały w tym zakresie różne stanowiska i bardziej konserwatywne, i bardziej liberalne. Pisałam już o tym we wpisie pt. Własne cele mieszkaniowe a nabycie lokalu pod wynajem.

W ostatnim czasie NSA ponownie zajął się w tym temacie. Chodzi tutaj o wyrok NSA z dnia 17.05.2017 r. II FSK 1053/15.

W wyroku tym NSA zajmował się sprawą podatnika, który za inne mieszkanie nabył – jak wskazał na własne cele mieszkaniowe dwa mieszkania (w tym jedno częściowo za kredyt). Wnioskodawca planował, że w przyszłości oba mieszkania zostaną przeznaczone dla jego dzieci. Wcześniej natomiast oba lokale miały być wykorzystywane pod wynajem. Środki z wynajmu miały być wykorzystane na spłatę kredytu oraz pokrywanie bieżących kosztów utrzymania lokali.

NSA w ww. wyroku wskazał, że:

  • Dokonując jednak wykładni art. 21 ust 1 pkt 131 u.p.d.o.f., nie można poprzestać wyłącznie na wykładni językowej tego przepisu, tracąc tym samym z pola widzenia cel, jaki ustawodawca zamierzał osiągnąć regulując tę materię. 
  • Odczytanie wyłącznie verba legis art. 21 ust. 1 pkt 131 w związku z art. 21 ust. 25 u.p.d.o.f. powodowałoby, w ocenie Naczelnego Sądu Administracyjnego, niedopuszczalne zawężenie omawianego zwolnienia. Należy zaakcentować, że będące przedmiotem rozpatrywanej sprawy zwolnienie zastąpiło ulgę meldunkową. Zdaniem Naczelnego Sądu Administracyjnego celem przedmiotowego zwolnienia było wspieranie różnych form budownictwa mieszkaniowego poprzez zwolnienie od opodatkowania dochodu uzyskanego z odpłatnego zbycia nieruchomości i praw majątkowych, wydatkowanego na własne cele mieszkaniowe, wymienione w art. 21 ust. 25 pkt 1-3 u.p.d.o.f..
  • Ustawodawca w odniesieniu do omawianego zwolnienia posługuje się zwrotem niedookreślonym „własnych celów mieszkaniowych”. W ocenie Naczelnego Sądu Administracyjnego zwrotu tego nie można jednak zawężać. Ustawodawca w żaden sposób nie limituje bowiem lokali, które podatnik może nabyć. To zaś, czy podatnik w drodze nabytych lokali realizuje własne cele mieszkaniowe, bądź jego działania wypełniają znamiona prowadzenia działalności gospodarczej, wymaga indywidualnej oceny w konkretnym stanie faktycznym”.

Z wyroku tego w szczególności wynika zatem, że:

  • Nabycie nawet kilku nieruchomości nie przesądza wprost, że nie mogły być one nabyte na zaspokojenie własnych potrzeb mieszkaniowych,
  • Przepisów tych nie należy traktować zawężająco, chodzi bowiem także o wspieranie budownictwa mieszkaniowego,
  • Każda taka sytuacja wymaga indywidualnej analizy, interpretacja podatkowa nie jest właściwym sposobem rozpoznawania tego typu spraw.

Jak zatem widzisz „własne cele mieszkaniowe” to temat rzeka. Ale poddawać się w żadnym razie nie należy, nawet jeśli wydaje się, że nic się już nie da zrobić.

 

Interpretacja ogólna po wyroku NSA?

Małgorzata Gach09 października 2017Komentarze (0)

Kilka dni temu pojawiła się informacja na temat projektu ustawy o zmianie niektórych  ustaw w celu wprowadzenia uproszczeń dla przedsiębiorców w prawie podatkowym i gospodarczym (projekt z 27 września 2017 r.).

Oczywiście życie pokaże, czy i w jakim zakresie ustawa ta wejdzie w życie.

Na pewno część ze zmian tj. np. podwyższenie limitu dla „małych podatników” (pisaliśmy o tym TUTAJ) czy możliwość zaliczania do kosztów uzyskania przychodów małżonka lub małoletnich dzieci, a także małżonków i małoletnich dzieci wspólników – ma charakter pozytywny. Reszta ? – się zobaczy.

Ustawa wprowadzać ma także zmiany do Ordynacji podatkowej.

Ma się tutaj pojawić art. 14a § 3a zgodnie, z którym:

„W przypadku, gdy w wyniku wykonania wyroku Naczelnego Sądu Administracyjnego wydana zostanie interpretacja indywidualna rozbieżna z poprzednio wydanymi interpretacjami indywidualnymi w takich samych stanach faktycznych lub zdarzeniach przyszłych oraz w takim samym stanie prawnym, minister właściwy do spraw finansów publicznych wydaje z urzędu interpretację ogólną”.

Uzasadnieniem wprowadzenia ww. zmiany jest okoliczność, że „Sytuacja, gdy w obrocie prawnym funkcjonują rozbieżne interpretacje indywidualne z punktu widzenia podatników narusza zasady pewności i bezpieczeństwa prawnego” i że  takiej sytuacji Minister powinien wyrazić swoje stanowisko w interpretacji ogólnej dającej ochronę wszystkim, którzy się do niej zastosują.

Z uzasadnieniem takim można się generalnie zgodzić, ale trudno mi sobie wyobrazić jak ten przepis ma w praktyce działać.

Czy interpretacja ogólna Ministra Finansów ma być zbieżna z wyrokiem NSA? A jeśli wyrok NSA będzie korzystny dla podatników a nie dla budżetu Państwa? Dotychczas w znaczącej ilości przypadków pomiędzy poglądami sądów administracyjnych a organów podatkowych istniały istotne rozbieżności.

Jak się będzie miała do tego interpretacja ogólna po wyroku NSA?

Co jeśli w dalszej kolejności NSA zmieni swój pogląd na daną sprawę? Linie orzecznicze NSA zmieniają się dość często, o czym doskonale wiedzą i podatnicy, i doradcy podatkowi.

Może trzeba się odnieść jedynie do uchwał NSA a nie wyroków zwykłych składów NSA?

Pytań i wątpliwości jest tutaj wiele, a samo uzasadnienie do projektu ustawy też nic konkretnego do tematu nie wnosi.

Miejmy nadzieję, że w trakcie dalszych prac legislacyjnych kwestie te zostaną doprecyzowane.

Inaczej pytanie jak ww. przepis wprowadzający nową instytucję interpretacji ogólnej po wyroku NSA będzie interpretowany czy stosowany. W szczególności czy nie będzie wykorzystywany tylko w kierunku zapewnienia dalszych wpływów budżetowych.

Kolejne „NIE” dla wirtualnego biura

Małgorzata Gach23 września 2017Komentarze (0)

Wirtualne biuro czyli miejsce zapewniające co najmniej adres do korespondencji, przekazywanie tejże korespondencji i inne dodatkowe usługi jak miejsce na spotkania z kontrahentami, wysyłanie poczty itp. – miało w zamyśle ułatwiać prowadzenie działalności głównie mniejszych firm, zmniejszając koszty ich funkcjonowania.

No ale temat wirtualnego biura budzi już od jakiegoś czasu spore wątpliwości, przy czym nie chodzi generalnie o taką konstrukcję w ogóle ale o problem rejestracji podatników VAT.

Na temat stanowiska NSA w tym temacie była mowa m.in. w artykule pt. Wirtualne biuro – niekorzystne orzeczenie NSA.

Jeśli zatem chciałbyś zarejestrować działalność gospodarczą czy to jednoosobową czy też spółkę w wirtualnym biurze powinieneś wiedzieć, że Naczelny Sąd Administracyjny uznał, że:

  • Adres siedziby podatnika musi być adresem faktycznego miejsca, w którym funkcjonuje zarząd przedsiębiorstwa i zapadają istotne decyzje dotyczące ogólnego nim zarządzania.
  • Adres taki musi zawierać nazwę miejscowości, ulicy, numer budynku oraz lokalu, który to lokal musi spełniać warunki dla funkcjonowania zarządu oraz zarządzania przedsiębiorstwem podatnika.
  • Nadto NSA uznał, że „adres siedziby” dla celów VAT nie może stanowić adresu udostępnianego wielu podmiotom w celu umożliwienia rejestracji w Krajowym Rejestrze Sądowym, jeśli podmioty te nie wykonują w ww. lokalu faktycznie żadnej działalności, w tym funkcji zarządu.

Ostatnio w tym temacie tj. w temacie wirtualnego biura wypowiedział się WSA w Rzeszowie w wyroku z dnia 29 sierpnia 2017 r., sygn. akt I SA/Rz 408/17.

Sąd ten stwierdził w oparciu także o art. 216 Dyrektywy 2006/112/WE z dnia 28 listopada 2006 r. w sprawie wspólnego systemu podatku od wartości dodanej (Dz.U.UE.L. Nr 347, poz. 1) oraz art. 22 ust. 1 rozporządzenia Rady UE nr 904/2010 z dnia 7 października 2010 r. w sprawie współpracy administracyjnej oraz zwalczania oszustw w dziedzinie podatku od wartości dodanej (Dz.U.UE.L. Nr 268, poz. 1), że:

„W orzecznictwie sądowym podkreśla się wagę i znaczenie wskazania w zgłoszeniu rejestracyjnym VAT siedziby podatnika i adresu prowadzonej działalności (zob. m. in. wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego z dnia 26 sierpnia 2015 r. sygn. I FSK 112/15). Nie mogą one mieć charakteru wirtualnego (nierzeczywistego) biura, lecz muszą faktycznie umożliwiać podejmowanie centralnych decyzji zarządzających organowi wykonawczemu danego przedsiębiorstwa. Pod adresem takim muszą być faktycznie realizowane funkcje (czynności) związane z prowadzoną działalnością”.

Wyrok taki zapadł w odniesieniu do stanu faktycznego, w którym umowa najmu na czas nieokreślony obejmowała powierzchnię 5 m2. W lokalu tym działalność miały prowadzić także inne podmioty. Lokal nie był przy tym oznaczony, zaś korespondencja była odbierana przez upoważnionego pracownika wynajmującego, zaś jako przedmiot działalności wskazano „pozostałą sprzedaż detaliczną prowadzoną w niewyspecjalizowanych sklepach”, „transport drogowy towarów”, czy m.in. „magazynowanie i przechowywanie pozostałych towarów. W takim stanie faktycznym WSA potwierdził zasadność stanowiska organu podatkowego, który odmówił zarejestrowania podatnika jako podatnika VAT.

Decydując się zatem na rozpoczęcie prowadzenia działalności gospodarczej, należy także wziąć pod uwagę te niekorzystne dla podatników tezy dotyczące wirtualnego biura.

Przepisy Kodeksu spółek handlowych zawierają opis całej procedury likwidacyjnej spółki z ograniczoną odpowiedzialnością. W uproszczeniu obejmuje ona podjęcie uchwały w sprawie rozwiązania umowy spółki z o.o., powołanie likwidatorów, opublicznienie informacji na temat likwidacji oraz czynności likwidacyjne kończące się złożeniem do rejestru sądowego KRS – wniosku o wykreślenie takiej spółki z rejestru.

W związku z tym, jeśli będziesz chciał zlikwidować swoją spółkę z o.o. musisz podjąć wszystkie te działania. Niestety musisz się przy tym liczyć z aspektem czasu, przeprowadzenie takiej likwidacji jest po prostu dość długotrwałe.

Niezależnie jednak od powyższego, pojawić się może tutaj dodatkowa kwestia. Nie chcesz już prowadzić danej spółki z o.o. ale komplikacja polega na tym, nie ma ona już żadnego majątku a ma nadal pewne zobowiązania wobec podmiotów trzecich.

Czy zatem możliwe jest wykreślenie z rejestru spółki z o.o. z długami – tj. spółki której majątek nie wystarczył niestety na pokrycie wszystkich zobowiązań. Z orzecznictwa oraz doktryny wynika, że jest to możliwe – więcej na ten temat we wpisie pt.: Czy można zlikwidować spółkę z ograniczoną odpowiedzialnością z długami.

Skoro tak, to powstać może dalej idące – tym razem już podatkowe pytanie:

Czy wartość niespłaconych zobowiązań, które pozostaną w spółce na dzień wykreślenia spółki z KRS będzie stanowiła przychód takiej spółki podlegający opodatkowaniu podatkiem dochodowym?

Spółka zostanie przecież zwolniona z obowiązku zapłaty kwot, które w innych okolicznościach musiałaby zapłacić i nie byłaby zwolniona z obowiązku ich zapłaty.

Zaznaczyć trzeba, że co do zasady do przychodów podatkowych oprócz otrzymanych pieniędzy na gruncie ustawy o podatku dochodowym od osób prawnych zalicza się m. in. wartość umorzonych lub przedawnionych zobowiązań, w tym z tytułu zaciągniętych pożyczek (kredytów).

Ważne jest jednak, że umorzenie zobowiązania będzie przychodem podatkowym wyłącznie w sytuacji, w której dojdzie ono do skutku w drodze nieodpłatnego zwolnienia z długu. Umorzenie jednak takie (zwolnienie z długu) wywoła skutki prawne jedynie w związku z zawarciem umowy pomiędzy wierzycielem i dłużnikiem.

Natomiast w przypadku wykreślenia spółki z o.o. z rejestru, umorzenie takiej następuje niejako z automatu – nie występuje tutaj element w postaci umowy pomiędzy spółką z o.o. a jej wierzycielami. W związku z tym w takim stanie rzeczy wartość zobowiązań spółki z o.o. wykreślonej z rejestru przedsiębiorców KRS nie będzie stanowiła dla takiej spółki przychodu do opodatkowania.

Likwidując spółkę z o.o. w takich warunkach nie zapłacisz zatem podatku dochodowego od osób prawnych.

Wnioski takie potwierdzają także organy podatkowe np. w interpretacji Dyrektora KAS z dnia z 14 lipca 2017 r., sygn. 0114-KDIP2-3.4010.124.2017.1.MC czy Dyrektora Izby Skarbowej w Warszawie z dnia 22 czerwca 2016 r, IPPB6/4510-323/16-2/AP, z dnia 20 stycznia 2016 r. IPPB3/4510-931/15-2/PS, czy Dyrektora Izby Skarbowej w Katowicach z dnia 13 stycznia 2015 r, IBPBI/2/423-1262/14/MO.

Począwszy od 1 stycznia 2017 r. zaczęły obowiązywać regulacje ustaw o podatkach dochodowych wyłączające z kosztów uzyskania przychodów płatności przekraczające kwotę 15.000 zł a dokonane gotówką tj. nie za pośrednictwem rachunku płatniczego przedsiębiorcy.

Przepis podatkowy precyzuje, że:

„Podatnicy nie zaliczają do kosztów uzyskania przychodów kosztu w tej części, w jakiej płatność dotycząca transakcji określonej w art. 22 ustawy z dnia 2 lipca 2004 r. o swobodzie działalności gospodarczej (Dz.U. z 2015 r. POZ. 584 z późn. zm.) została dokonana bez pośrednictwa rachunku płatniczego”.

Jeśli zatem dokonałeś płatności gotówkowej (z pominięciem rachunku bankowego) na rzecz swojego kontrahenta przedsiębiorcy  (przepis ten nie dotyczy płatności na rzecz konsumenta) o wartości przekraczającej 15.000 zł to nadwyżka ponad te 15.000 zł – zgodnie z przepisami ustawy nie będzie mogła stanowić u Ciebie kosztu uzyskania przychodu.

Ale przecież przedsiębiorcy pozostają ze sobą w różnych stosunkach prawnych, łączą ich też umowy ramowe i umowy o stałej współpracy. Może być zatem i tak, że poszczególne faktury wystawiane w wykonaniu takich umów a płatne gotówką będą się mieścić poniżej 15.000 zł. ale z kolei już np. łączna suma wynikająca z wystawionych do takiej umowy faktur może znacznie przekroczyć owe magiczne 15.000 zł.

Musiało się zatem pojawić pytanie, czy kwotę 15.000 zł należy odnosić do każdej faktury wystawianej do umowy samodzielnie (w oparciu o dane zamówienie), czy też trzeba dokonać zsumowania tych kwot. W tym drugim przypadku kilka faktur w ramach umowy ramowej spokojnie doprowadziłoby do przekroczenia 15.000 zł. Wobec tego gdyby były regulowane gotówką, to płacący za nie niewątpliwie mógłby mieć problem z zaliczeniem tych płatności gotówkowych do kosztów uzyskania przychodów.

W tym zakresie wypowiadał się także Dyrektor KAS w interpretacjach podatkowych. I tak w interpretacji z dnia 16 marca 2017 r znak: 1462-IPPB6.4510.6.2017.1.AM organ wskazał, że:

pojęcie transakcji w rozumieniu przepisu art. 15d ust. 1 ustawy o podatku dochodowym od osób prawnych należy utożsamiać ze sprzedażą dokonaną w oparciu o daną fakturę VAT, nie zaś sumą sprzedaży dokonanej w oparciu o umowę ramową”.

W przypadku umów ramowych/umów o współpracy ważna pozostaje zatem wartość poszczególnych zamówień, nie zaś suma sprzedaży dokonanej w oparciu o tego typu umowę.

Tym samym, jeśli w ramach działalności wykonując umowę ramową/umowę współpracy dokonujesz płatności gotówkowej faktur na kwoty poniżej 15.000 zł. to nie powinieneś mieć problemu z ich zaliczeniem do kosztów uzyskania przychodów, nawet wtedy kiedy suma wszystkich płatności gotówkowych wynikających z szeregu faktur wystawionych do tej samej umowy przekroczy 15.000 zł.