„Wirtualne biuro” – może Rzecznik Praw Obywatelskich wspomoże podatników w walce z organami podatkowymi

W ostatnich latach, modne ale i korzystne finansowo dla przedsiębiorców pozostawało korzystanie z tzw. „wirtualnego biura” połączonego czasami z coworkingiem. Polegało to na tym, że za niewielką odpłatnością zwykle miesięczną, przedsiębiorca uzyskiwał adres prowadzenia działalności gospodarczej, oraz podstawowe zwykle usługi polegające na odbieraniu poczty, czasami e-maili a w wersji bardziej rozbudowanej także możliwość korzystania z „biurka” wraz z infrastrukturą typu internet czy telefon stacjonarny. Bardziej jeszcze rozbudowana wersja obejmowała możliwość korzystania z sali konferencyjnej, czy nawet pokrycie w ramach kosztu typowego także kosztu wizytówek, projektu strony w internecie czy pakietu podstawowych usług księgowych.

Autor:Małgorzata Gach | Kategoria:Podatek od towarów i usług, Pozostałe tematy, | Data: . Tagi: , ,

„Klient nasz Pan”, w związku z czym w moim przekonaniu i ze względów ekonomicznych, i z przyczyn prawnych, mógł to być całkiem niezły pomysł na interes. Tzn. interes zarówno dla dysponujących takimi wolnymi powierzchniami, jak i dla potrzebujących – głównie przedstawicieli wolnych zawodów.

Z tym że po jakimś czasie, chyba dla realizacji zasady in dubio pro fisco (czyli w uproszczeniu „wszystko dla fiskusa”) organy podatkowe rozpoczęły czynności detektywistyczne. Zaczęły zatem sprawdzać podane przez przedsiębiorców lokalizacje, weryfikując czy jest to „stałe” biuro, czy też nieco bardziej „wirtualna” siedziba. Weryfikacja taka prowadzona była zasadniczo pod hasłem walki z przestępcami skarbowymi, unikającymi opodatkowania w tym m.in. z branż „podejrzanych” tj. paliwowej oraz złomowej. Oczywiście nie tylko…

Skutkiem takich działań organów podatkowych były głównie problemy z zarejestrowaniem podatników jako podatników VAT czynnych. Pochodną tych kwestii było z kolei zmniejszenie się zainteresowania przedsiębiorców wynajmem na zasadzie wirtualnego biura. Stało się tak na zasadzie praktycznie per facta concludentia, bo przecież o ile mi wiadomo – a jestem doradcą podatkowym od 2004 roku – przepisy nie określają jakiegokolwiek minimum ani powierzchniowego, ani organizacyjnego dla funkcjonowania siedziby firmy, który mógłby stanowić uzasadnienie dla twierdzeń organów podatkowych.

Według mnie pojawił się kolejny wymysł organów podatkowych, z którym oczywista na argumenty prawne można byłoby walczyć. Ale czym innym prawo, a czym innym potrzeba rozpoczęcia normalnego funkcjonowania przez firmę i generowania przychodów dla pokrycia wcale nie tak małych kosztów.

Pewną nadzieję na ucywilizowanie sytuacji w tym zakresie daje okoliczność, że kwestią tą postanowiła się zająć Rzecznik Praw Obywatelskich. Prof. Irena Lipowicz wystosowała w tej sprawie ostatnio pismo do Ministra Finansów Mateusza Szczurka, domagając się wyjaśnień.

Miejmy nadzieję, że nowy Minister przemówi w tym zakresie do rozsądku urzędnikom skarbowym bo sytuacja prowadzących firmy pogarsza się coraz bardziej. Pytanie do czego to zmierza?? Mnie jako przedsiębiorcy trudno zobaczyć „światełko w tunelu” i mieć nadzieję na polepszenie sytuacji.

Polecane wpisy